Polska Wystawa Narodowa w TbilisiW Tbilisi wylądowaliśmy o czwartej nad ranem (według czasu polskiego o pierwszej w nocy).Był to poniedziałek 3 grudnia. Otwarcie Polskiej Wystawy Narodowej przewidziano na 5 grudnia, więc mieliśmy jeszcze trochę czasu na zwiedzenie miasta i rozpoznanie punktów zaopatrzenia. Zakupy były związane z zamiarem uczęstowania odwiedzających wystawę Gruzinów polskimi potrawami. Miasto pięknie położone wśród gór Kaukazu. Reprezentacyjne główne aleje i odrobinkę koślawe chodniki w bocznych uliczkach. Coś jak u nas. Zamieszczone zdjęcia pokazują urok Tbilisi lepiej niż by to można wyrazić słowami. Pora roku nie pozwoliła uwidocznić zieleni parków i drzew w alejach. Wiosną i latem jest tam na pewno ślicznie. Zakwaterowani byliśmy w przyzwoicie wyposażonym i czystym hotelu TORI. Dobrze wspominam personel hotelowej kuchni, który bardzo pomógł naszemu koledze Carlosowi w przygotowaniu warzyw niezbędnych do wykonania zamierzonych potraw. (czytaj dalej...) | ||
|---|---|---|
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
|
Nadszedł czas Wystawy. Nasi koledzy reprezentujący branżę wędliniarsko-mięsną z prezesem UPEMI i komisarzem Polskiej Wystawy Narodowej - Wiesławem Różańskim na czele „ z marszu” ruszyli do urządzania stoisk (przylecieli jeden dzień po nas). Prezes Różański miał jeszcze do odwiedzenia kilka ministerstw gruzińskich, których wizyty w zdecydowany sposób podnosiły rangę Wydarzenia. Nie sposób pominąć w tej relacji pracy kol. Andrzeja Wierzby i Krzysztofa Bajera z Zarządu Targów Warszawskich, którzy przylecieli w poniedziałek razem z nami i też „miotali się” pomiędzy ministerstwami, biurem wystawy Expo Georgia i mediami, aby wszystko zapiąć na ostatni guzik. W dniu 5 grudnia o godzinie 11.00 przybył Ambasador Polski w Gruzji Jego Ekscelencja Jacek Multanowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Adam Szejnfeld oraz zaproszeni goście z rządu Gruzji, aby wraz z wyżej wymienionym komisarzem Wystawy dokonać otwarcia poprzez przecięcie biało-czerwonej wstęgi. Goście licznie odwiedzali stoiska polskich wystawców. Relacje z otwarcia i samej wystawy można również znaleźć na stronach Ministerstwa Gospodarki RP oraz gruzińskiego The Georgia Times. Ze stoiska firmy STALGAST, którą wraz z Carlosem Gonzalez-Tejera miał zaszczyt relacjonujący te wydarzenia reprezentować, dochodziły smakowite zapachy... W pierwszym dniu wystawy Carlos zaplanował „grochówkę ogniomistrza Kalenia”. Piure grochowe i przyprawy przywieźliśmy z polski, warzywa zakupiliśmy na miejscu, a „wsad główny”, czyli boczek i kiełbasę (jedno i drugie wyśmienitego smaku) dostarczyli koledzy wystawcy. Branżę mięsno-wędliniarską reprezentowały w Gruzji Zakłady Mięsne Henryk Kania S.A., Zakłady Mięsne Marian Pierzchała, Zakłady Mięsne Janusz Bielesz oraz PPHU BIN. Wędlin najwyższej jakości mieliśmy pod dostatkiem. Grochówka też cieszyła się dużym wzięciem. Tego dnia wydaliśmy ok. 200 porcji tak gęstych, że „łyżka stawała”. W następnych dniach był jeszcze „żurek królewski” z drobno pokrojoną szynką i jajem na twardo (miejscowym) i dobrze doprawiony przez Carlosa barszcz czerwony. Wielu Gruzinów przyznawało że takich pyszności w życiu nie jedli. Sądząc po ilości wykorzystanych miseczek jednorazowych, przez trzy dni wydaliśmy ok. 500 porcji. W czasie trwania targów i przy imprezach towarzyszących bardzo dużą pomocą dla Stalgastu i innych była współpraca z kol. Mananą Gelashvili. Gruzinka mówiąca po polsku pięknym, literackim językiem, jest (poza pracą zawodową) nauczycielką w Polskiej Szkole w Tbilisi. Na stoisku pracowała z nami nie tylko jako tłumacz, ale również pomagała nam przy dystrybucji poczęstunku, co obrazują załączone fotki. Ostatniego dnia wystawy odwiedziły nas dzieci z Polskiej Szkoły w strojach ludowych i śpiewały nam polskie i gruzińskie piosenki. UPEMI zorganizowało konkurs literacko-geograficzny i ufundowało liczne nagrody, tak, że każde z dzieci coś dostało. Stalgast wszystkie sprzęty które służyły do przygotowania i dystrybucji potraw przekazał na potrzeby Szkoły, która też organizuje dożywianie dzieci. (czytaj dalej...) | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
|
Po zajęciach głównych na Wystawie Narodowej wieczorami mieliśmy zorganizowane przez organizatorów bankiety, gdzie poznawaliśmy kuchnię gruzińską i miejscowe zwyczaje bankietowe. Prywatnie upodobaliśmy sobie niewielką knajpkę nad rzeką Kurą o dźwięcznej nazwie Tyfilis. Restauracyjka bez żadnych, poza gruzińskimi napisów (również w karcie) wyraźnie nastawiona na klienta tubylczego o śmiesznie niskich cenach, ciepłej atmosferze i smacznym gruzińskim „chłopskim jadle”. Podsumowując powyższe, uważam, że był to wyjazd ciekawy, a jest szansa, że również owocny. Wszyscy uczestnicy stanowili przyjazny, zgrany zespół ludzi wzajemnie się wspomagających. Z takimi to można iść i konie kraść – czego sobie i innym życzę... Prezes firmy STALGAST – Piotr Paweł Malewski | ||
![]() | ||
![]() | ||
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ||


































































